piątek, 24 czerwca 2016

Mały Guliwer w podróży - podróżne produkty od Fisher-Price


Tekst ekspercki autorstwa dr n. hum. Justyny Korzeniewskiej – psychologa dziecięcego, eksperta Fisher-Price®

MAŁY GULIWER W PODRÓŻY

Rodzice, którzy chcieliby zrozumieć, jak czuje się ich maleństwo w podróży, powinni przypomnieć sobie „Podróże Guliwera” J. Swifta. Tytułowy bohater po rozbiciu statku wylądował w Krainie Liliputów, gdzie był Człowiekiem Górą. Druga morska przygoda zawiodła go do Krainy Olbrzymów, w której odczuł przytłaczającą wielkość otoczenia. Guliwer przeżywał te doświadczenia jedno po drugim, a mimo to były dla niego trudne. Jak radzi sobie z tym małe dziecko, które jednocześnie czuje się za małe i za duże?

Maluszek w podróży czuje się jak olbrzym o ogromnych potrzebach, bo brakuje mu większej przestrzeni, możliwości ruchu, ciekawych wrażeń. Natomiast przy wykonywaniu codziennych czynności staje się prawdziwym „okruszkiem”, dla którego sztućce i naczynia są niewygodne, porcje jedzenia za duże, a te czynności trudne. To wszystko razem jest męczące i przykre, co widać w zachowaniu i nastroju dziecka. Danie mu większej przestrzeni jest niewykonalne, bo wielkości samochodu czy metrażu przedziału pociągu rodzic zmienić nie może. Natomiast dostosowanie przedmiotów do potrzeb, wielkości ciała i poziomu sprawności dziecka jest możliwe.

Kubek niekapek 3w1 (Y3532) albo Kubek niekapek ze słomką (Y3543) oraz Podróżne sztućce (Y3507) i Podróżny pojemniczek (Y6537) od Fisher-Price® są bardzo wygodne dla dziecka. Rodzic też odczuje ich funkcjonalność, doświadczając łatwości ich zapakowania, użycia, a potem umycia. Nowatorskie pomysły godzą potrzeby dziecka i wygodę rodzica, np. regulowane uchwyty pomagają maluchowi wygodnie trzymać kubek, a rodzicowi umieścić go w każdym schowku.



Dzieci pragną być niezależne, gdy tylko osiągają podstawowy poziom sprawności. Domagają się samodzielności - podczas posiłków, ubierania czy mycia. Żeby te czynności nie kończyły się katastrofą dla nich i bałaganem dla otoczenia, warto stworzyć im sprzyjające warunki. Dobrze jest dać dziecku wyprofilowane sztućce i możliwość odkrywania jedzenia po swojemu. Dzięki temu szybciej osiąga sprawność w tych czynnościach, czyli umiejętność zjedzenia, a nie zniszczenia jedzenia. Przy okazji rodzic zapobiega problemom z odżywianiem, bo zdecydowanie mniej jest niejadków wśród dzieci jedzących samodzielnie niż karmionych przez dorosłego.



Szczególnym wydarzeniem jest spożywanie posiłków przez maluszka w podróży. Dziecko nie umie jeszcze odraczać zaspokojenia swoich potrzeb, dlatego domaga się jedzenia i picia nawet w niesprzyjających warunkach, np. podczas spaceru i zwiedzania albo w czasie jazdy. Dla maluszka w podróży wszystko jest nowe i ekscytujące, tak samo jak dla Guliwera były obyczaje Liliputów i pomysłowość Olbrzymów. Dlatego dziecko na otoczenie reaguje żywiołowo i jest niecierpliwe podczas picia i jedzenia. Nawet gdy bardzo potrzebuje posiłku, to chce go mieć jak najszybciej za sobą i wrócić do „odkrywania świata”.

Dobry sprzęt to warunek konieczny sprawnego przeprowadzenia trudnej procedury karmienia w niesprzyjających okolicznościach, a rodzic dobrze przygotowany do tego wyzwania to wspaniały towarzysz. W tym punkcie podróże maluszka przewyższają przygody Guliwera, który zwiedzał świat samotnie i tęsknił za dobrym kompanem.


Autor tekstu: dr n. hum. Justyna Korzeniewska – psycholog dziecięcy, ekspert Fisher-Price®

1 komentarz:

Dziękuję Ci za odwiedziny i dodany komentarz.