sobota, 10 września 2016

Mama i remont mieszkania. Wyzwanie nr 1



Już od dłuższego czasu myślę o remoncie mieszkania. I coraz bardziej jestem już bliska aby ten temat rozpocząć. 
Ostatnio remontowaliśmy mieszkanie ponad 4 lata temu. Krzyś miał roczek jak się wprowadziliśmy. 
Oczywiście nie obeszło się bez bazgraniny po ścianach przez naszego małego Picasso. 
W każdym pomieszczeniu wszystko było zabazgrane na różne kolory, do tego brudne od rączek, poplamione sokiem. Zresztą sami wiecie co dzieci potrafią zrobić. 
Nie wytrzymałam już tego i dwa lata temu przed Bożym Narodzeniem pomalowałam całe mieszkanie. A że mam na biało więc poszło szybko i gładko. Od tego momentu Krzyś nie pomalował ścian bo już był na tyle duży więc rozumiał, że tak nie wolno. 
Teraz chciałabym zrobić w mieszkaniu o wiele więcej. Praktycznie w każdym pomieszczeniu coś trzeba zrobić. Na początek chciałabym wymienić drzwi wejściowe. Te, które mamy są już stare i w zimie trochę przez nie ciągnie mimo, że były uszczelniane. Poza tym w obecnych zepsuł się zamek więc stwierdziliśmy, że już się wypracowały i pora na zmianę. Jutro najprawdopodobniej przejdziemy się z mężem na drzwiowe zakupy. Następnie do remontu mam korytarz. Chciałabym ze starej wnęki zrobić użytkową szafę na ubrania wierzchnie i na buty, a nad drzwiami wejściowymi pawlacz gdzie będę mogła schować grubsze rzeczy bądź koce. Mam dość duży korytarz jak na mieszkanie w bloku i praktycznie jest niezagospodarowany. Oczywiście w korytarzu po wymianie drzwi i przeróbkach czeka mnie malowanie ścian
Myślę, że zostawię tutaj biały kolor by nie zaciemnić tego pomieszczenia. Rozweselę wszystko jakimiś dodatkami ale jeszcze nie wiem w jakim kolorze. 
W kuchni chciałabym położyć tapetę na jednej ścianie, dodać wiszące półki, na których będę mogła postawić kolekcję moich świec oraz chciałabym zmienić kilka detali by nadać pomieszczeniu nowy wygląd. Zmiana zasłon i kilka detali w tym samym kolorze zmienią klimat kuchni i nadadzą jej nowy design.
W naszym pokoju chciałabym przejść z wykładziny na panele. Nie wiem co mi strzeliło do głowy by kłaść tu wykładzinę! 
Ciężko zachować na niej czystość po tylu latach użytkowania. Poza tym zniszczyła się, zaczyna się strzępić, zwijać, tworzą się na niej karby. Jest obrzydliwa.
Łazienkę remontowaliśmy kilka miesięcy temu więc chciałabym jedynie zmienić kilka dodatków. Wstawić nowy kosz, koszyczki, ręczniki w kolorze dywaników...
Największe wyzwanie to pokoje dzieci. Pokój Krzysia ma być robiony od podstaw. Tutaj musimy kupić i zmienić dosłownie wszystko. Aż się boję.
Pokój dla Oli to zmiana dodatków na nowe, malowanie ścian, jakiś dywanik.
Mam nadzieję, że mąż ze mną nie zwariuje i z moimi pomysłami. 
Po prostu czuję, że przyszedł czas na zmiany...

*Zdjęcie główne pochodzi z www.home-designing.com

2 komentarze:

  1. Powodzenia.
    Ja właśnie jestem na etapie urządzania pokoi dla dzieci na piętrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pokój córeczki już urządzony, ale dekorowanie go to niekończąca się przygoda...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i dodany komentarz.