niedziela, 11 września 2016

Mama i Home decor. Wyzwanie nr 2



Wczoraj pisałam Wam o remoncie naszego mieszkania. Mam nadzieję, że mój ukochany mąż mnie i moje pomysły jakoś strawi. Zresztą nie będzie miał wyjścia. Od jakiegoś czasu już mu "suszę głowę" remontem więc pewnie niebawem zrobi to dla świętego spokoju.
Malowanie ścian w porównaniu do urządzania mieszkania to mały pikuś. Nie jestem dekoratorem wnętrz i powiem Wam, że ciężko mi coś w tym temacie wymyślić.
Podziwiam osoby, które mają do tego talent. Podziwiam tych, którzy intuicyjnie dobierają kolory, wzory, przedmioty tworząc niebanalną, spójną i użytkową kompozycję.
Boję się, żeby nie przedobrzyć, żeby nie przytłoczyć wnętrza. Chciałabym by mój dom był jasny, przyjemny, przytulny. Żeby był taki mój, w którym dobrze czuję się ja i moja rodzina.
Dawniej lubiłam pełno dodatków, przedmiotów, bibelotów. Dziś pragnę ich minimum.
Urządzanie mieszkania rozpocznę od doboru kolorów do każdego pomieszczenia. Zdecydowałam już, że do mojej kuchni gdzie króluje brąz, srebro i biel dodam turkus. Zmiana zasłon, poduszek na krzesła, donic na kwiaty i kilku dodatków nada pomieszczeniu nowy wygląd.
W łazience do bieli i srebra oraz do bladoróżowych płytek chcę wprowadzić kilka kremowych i niebieskich dodatków. Niestety płytki na ścianie mam bladoróżowe i nie będę ich malować i zmieniać. Muszą zostać. Tutaj zmiany będą niewielkie ale coś zmienią w wyglądzie łazienki.
Największe wyzwanie to kolory w pokojach dzieci. U Krzysia najprawdopodobniej królować będzie biel, żółty, zieleń, ewentualnie popiel. Kolory te zaczerpnęłam z gazetki jednego ze sklepów gdzie wypatrzyłam meble do jego pokoju własnie w takich barwach. Do tego poduchy, koc i nowe zasłony w popielatym kolorze. Myślę, że taki pokój w stonowanych barwach posłuży mu na kilka lat, aż sam zapragnie w nim coś zmienić. 
W Krzysia pokoju wyzwaniem będzie zrobienie również dość sporej biblioteczki. Mój syn ma bardzo dużą kolekcję książek, która musi mieć swoje miejsce u niego w pokoju. Książki nie będą przecież pochowane po kątach bo na to nie zasługują. Poza tym on je uwielbia i chętnie po nie sięga więc musi mieć je pod ręką.
Natomiast pokój Oli będzie najprawdopodobniej biały z popielatymi i żółtymi dodatkami. Ale jeszcze nie jestem przekonana na 100%. Podstawa to zmiana zasłon i zakup kilku mebelków.

Nie jest to łatwy dla mnie temat. Niestety nie stać mnie na fachowca, który wymyśli i zrobi to za mnie. Na remont również mam ograniczony budżet jednak moja chęć i marzenie zmiany są tak silne, że dodają mi skrzydeł, a w głowie kłębi się dużo pomysłów. 

*Zdjęcie główne pochodzi z allegro.pl

2 komentarze:

  1. Dekoracje są bardzo ważne, ale największy skarb to taka mama jak Ty, która dba by w domy zamieszkało ciepło i bliskość :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i dodany komentarz.