niedziela, 11 grudnia 2016

Każde niemowlę rozwija się inaczej...





Moja Ola kilka dni temu skończyła 8 miesięcy. Według mnie pięknie się rozwija, jest dużą dziewczynką mino, że urodziła się kruszynką, codziennie widzę postępy.
Cieszę się, że jest zdrowa, garnie się do poznawania świata, mówi coś po swojemu i umie się już bawić sama i z braciszkiem.
Są czasem chwile gdy robi mi się smutno i zaczynam się zastanawiać nad tym czy wszystko jest ok.
Zawdzięczam to niektórym  pseudo-znawcom, którym wydaje się, że znają się na  rozwoju niemowląt.  Burzą w ten sposób moją radość jaką czerpię patrząc na rozwój mojego dziecka.
Dlaczego?
A dlatego, że według nich Ola w jej wieku powinna już sama siadać, wstawać, raczkować itd. Za miesiąc pewnie już będzie musiała chodzić, biegać, skakać na trampolinie i komponować muzykę!
I mimo, że staram się zachować zdrowy rozsądek i nie brać niektórych rzeczy do siebie, to czasem się nie da i denerwuję się nie tylko tym co usłyszałam ale i tym, że być może to jest prawda, a ja tego u mojego dziecka nie widzę!

Taka sama sytuacja miała miejsce przy moim pierwszym dziecku. Krzyś rozwijał się "po swojemu". Nie książkowo. Pełzał do tyłu, a powinien był już dawno raczkować, późno zaczął chodzić bo w wieku 14 mc, również późno zaczął mówić. Martwiło mnie to wszystko, nie jedną noc przepłakałam.
Teraz po pięciu latach widzę, że zupełnie niepotrzebnie! Krzyś nadrobił wszystko z nawiązką. Jest bardzo ruchliwym chłopcem, codziennie tyle mówi, że czasem zmykam do kuchni by posiedzieć choć chwilę w spokoju bo uszy i mój mózg tego potrzebują do regeneracji. Biega, skacze, śpiewa, mówi po polsku i kilka słów po angielsku, jest sprawny manualnie, wykazuje duże zdolności matematyczne i plastyczne.
Według Pań przedszkolanek zdolności te na tle grupy przedszkolnej są dość znaczące.

Jak porównuję rozwój niemowlęcy Krzysia i Oli to jest bardzo podobny. Obydwoje upodobali sobie pełzanie do tyłu. Ola śmiga gdzie popadnie metodą "na raka". Dość późno nauczyli się samodzielnie korzystać z butelki, również dość późno zaobserwowałam samodzielne siadanie. Ola jeszcze tego nie potrafi.
Teraz po tylu latach, gdy patrzę na mojego synka jak pięknie nadrobił zaległości nie martwi mnie już tak bardzo to w jakim tempie rozwija się Olusia. Moje dzieci mają swoje tempo rozwoju, które według lekarza jest prawidłowe, a wszyscy wszechobecni "znachorzy" typu babcie, ciocie, koleżanki, sąsiadki niechaj uwagi zachowają dla siebie.

Drogie mamy pamiętajmy o tym, że każde niemowlę rozwija się inaczej. I choć czasem wydaje nam się, że już powinno robić to czy tamto to pamiętajmy, że tak nie musi być. Nadrobi w swoim czasie i jeszcze z nawiązką. Nie dajmy się zwariować tylko cieszmy się z każdej wspólnie spędzonej chwili, z każdego uśmiechu, postępu, odgłosu czy pierwszych słów...
Dajmy im dużo miłości, opiekę i swoje zainteresowanie to dla nich najcenniejsze.

*Zdjęcie główne pochodzi z https://www.healthyfamiliesnow.net/book/export/html/345

4 komentarze:

  1. W mojej rodzinie i wśród znajomych na szczęście nikt nie komentował rozwoju mojego dziecka, a młody dochodzi do pewnych rzeczy raczej później niż wcześniej ;) Dzieci w tym wieku mają tyle kontroli lekarskich, że doszłam do wniosku, że gdyby coś było nie tak, lekarz zwróciłby na to uwagą. W takich sytuacjach trzeba chyba słuchać swojej matczynej intuicji i zamknąć uszy na "dobre" rady. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie komentował przy Tobie :) Ludzie zawsze komentują i czasem trzeba mieć naprawdę anielską cierpliwość żeby się nie zagotować.

      Usuń
  2. Każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie. Jedno szybko zaczyna na przykład raczkować, a inne potrzebuje na to trochę więcej czasu. Nie warto przejmować się opiniami innych ludzi. Rad można oczywiście wysłuchać, ale nie warto brać ich do siebie. Kornelia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie róbmy z dzieci kaczek. Ostatnio czytałam fajną anegdotę, o tym pod kątem rozwoju dziecka. Mnie wnerwia, kiedy słyszę pytanie "czy Kuba w końcu coś mówi?". Odpowiadam, ze wszem. Po swojemu. Tak, jak tylko on najlepiej potrafi. Mam synka ośmiomiesięcznego :) nie raczkuje, czołga się częściej do tyłu niż do przodu, dźwiga się na kolanka, ale nie staje. Jego brat w tym wieku już chodził za rączki, a nawet przy pchaczu. Idealny przykład różnego rozwoju.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i dodany komentarz.