sobota, 16 stycznia 2016

"Jestem w drodze" - Dołączysz do akcji?

Jakiś czas temu na facebooku dobra znajoma podesłała mi link do strony Fundacji JESTEM W DRODZE gdzie mogę za darmo zamówić sobie znaczek z tym samym napisem.
Bez zastanowienia zamówiłam znaczek i wczoraj został mi dostarczony.

Na stronie fundacji można przeczytać:

"Wiele przyszłych mam często ma trudności ze znalezieniem wolnego miejsca w komunikacji miejskiej czy pierwszeństwem w kolejce (w sklepie, aptece, urzędzie, na poczcie czy u lekarza). Wynika to z faktu, że nie każdy potrafi rozpoznać czy kobieta spodziewa się dziecka. Szczególnie na początku, kiedy ciąża nie jest jeszcze widoczna.

Celem naszej akcji jest dyskretne i zarazem skuteczne uświadomienie innym, że kobieta zostanie mamą. Dlatego też stworzyliśmy bezpłatny znaczek, dzięki któremu ciężarna będzie mogła w prosty i nienarzucający się sposób poinformować otoczenie o swoim stanie, jednocześnie samodzielnie inicjując pozytywną oraz życzliwą postawę otoczenia."


***
Jakie są moje obserwacje ludzi i doświadczenia jako kobiety będącej w ciąży?

To moja druga ciąża. 
W pierwszej byłam 5 late temu i powiem Wam, że przez ten czas nic się nie zmieniło. Obcy ludzie, w otoczeniu których zdarza mi się przebywać jedynie obserwują mnie z początku jakbym przybyła z innej planety, a później nagle tracą pamięć i "zapominają", że przed chwilą patrzyli na ciężarny brzuch. Ta sytuacja dotyczy szczególnie kolejek w sklepie, urzędach czy na badania lekarskie. Dobrze, że obecnie nie korzystam z komunikacji miejskiej.
Wszędzie trzeba wystać swoje. Nikt nie patrzy na to, że być może mogę w tłoku źle się poczuć, zemdleć czy zwymiotować.
Obecnie jestem w zaawansowanej ciąży, brzuch jest bardzo widoczny i sytuacje, które opisuję dotyczą właśnie mojego obecnego stanu z widocznym brzuszkiem.

Owszem zdarzyła się JEDNA sytuacja gdy zostałam w kolejce przepuszczona przez mężczyznę w średnim wieku za co uprzejmie podziękowałam. Jednak w innych przypadkach nie spotkałam się z  życzliwością ludzi.
Najgorsze są straszne kobiety a nawet babcie. Zapominały sobie już, że kiedyś one pod sercem nosiły nowe życie i być może też nie czuły się w tym okresie najlepiej. Starsze Panie udają nawet, że nie widzą tego co widać, a pierwsze miejsce do lekarza ogólnego czy w kolejce w sklepie należy się dla nich.

Przytoczyłabym to pewną anegdotę jaką kiedyś opowiedziała mi koleżanka o młodym mężczyźnie, który ustąpił w tramwaju miejsca ciężarnej kobiecie. I zanim ta usiadła na miejscu zdążyła już zasiąść starsza kobieta... Jednak nie wiem czy mi wypada... Z pewnością to znacie....:)

Przytoczę jednak  inne zdarzenie. Będąc w pierwszej ciąży wybrałam się do lekarza rodzinnego. Potrzebowałam  od niego kilku rzeczy dlatego zależało mi na wizycie. Pod gabinetem aż było czarno od ludzi jednak miejsc siedzących też było pod dostatkiem i przynajmniej mogłam sobie spokojnie usiąść. Nie pytałam czy mogę wejść do gabinetu mimo, że wszyscy widzieli, że jestem prawie na końcówce ciąży, gdyż każdy trzymał swoją kolejkę, a starsze Panie aż się przepychały pod drzwiami która to teraz ma wejść.
Więc siedziałam i cierpliwie czekałam. Godziny mijały. Na swoją kolejkę czekałam 4 godziny i nikt mnie nie przepuścił. Koło mnie siedział młody chłopak i w pewnym momencie pyta mnie po co ja tu przyszłam? Odpowiedziałam, że po skierowanie na badania i jeszcze coś załatwić. A on popatrzył na mnie (w kolejce był za mną) i powiedział, że "Na Pani miejscu wolałbym zapłacić za te badania, a nie siedzieć tu bo jeszcze zachoruje Pani od tych bakterii i wirusów" Powiedział też, że dziwi się, że nikt nie reaguje na to że z ciążowym brzuchem siedzę w kolejce....
Nie skomentowałam tego, jednak jego słowa utkwiły mi w pamięci. Widać było, że tego MŁODEGO chłopaka ruszyła cała sytuacja z czekającą tyle godzin ciężarną i znieczulicą jaka w koło panuje.
Mimo, że ten chłopak nic więcej nie zrobił wzbudził we mnie poczucie, że jest wrażliwy na to jacy ludzie go otaczają, i że ma otwarte oczy co w okół się dzieje i kto koło niego przebywa.

Chciałabym aby więcej osób żyło z tym samym przekonaniem. Aby pomagało ciężarnym choćby w ten drobny sposób jakim jest ustąpienie miejsca w kolejce w supermarkecie.
Dlatego popieram akcję Fundacji JESTEM W DRODZE.
Już kobiety w pierwszych miesiącach ciąży gdzie brzusie nie są jeszcze widoczne, a samopoczucie wtedy najmniej dopisuje powinny poczuć, że nie są obojętne dla społeczeństwa.

Jeśli jesteś kobietą spodziewającą się dziecka zamów znaczek JESTEM W DRODZE tutaj KLIK
Jeśli nie jesteś w ciąży to zastanów się nad tym jak Ty reagujesz na ciężarne kobiety?
Czy chętnie udzielasz pomocy czy udajesz, że nie widzisz?

Bądźmy dla siebie życzliwi...

15 komentarzy:

  1. Bardzo fajna akcja :-)i uczulam dzieci swoje na tym punkcie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Puenta podsumowuje wszystko: "Bądźmy dla siebie życzliwi..." ZAWSZE

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się ta akcja. kobiety w ciąży powinny być tratowane inaczej z większą troską

    OdpowiedzUsuń
  4. super akcja, moze wreszcie swiat stanie sie bardziej wrazliwy... :)
    Obserwuje i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Będąc w zaawansowanej ciąży, stojąc w kolejce do kasy w sklepie czy gdziekolwiek, czując się nie na siłach aby tam stać, gdy nikt "nie widział" że tam jestem, zawsze przechodziłam na początek kolejki i grzecznie informowałam stojącą pierwszą osobę, że będę przed nią. Nigdy nikt nic złego mi nie powiedział. Więc ja bym raczej miała inną radę dla ciężarnych pań - otwórzcie buzie i nie bójcie się "walczyć o swoje" brzydko mówiąc. Oczywiście nie przepychać się z pretensjami, ale spokojnie poinformować że jako ciężarna korzysta się z prawa pierwszeństwa. Poprosić o miejsce w autobusie. U lekarza zapytać pierwszą osobę, czy mogłaby przepuścić w kolejce. Jeżeli ktoś brzucha ciążowego nie widzi (czy to specjalnie czy nie), to znaczka też nie zauważy. A co do życzliwości społeczeństwa, to z mojej perspektywy jest ona coraz większa - cztery lata temu musiałam bardziej "się prosić", a teraz w drugiej ciąży jak tylko wchodziłam do autobusu, ktoś mi miejsce ustępował, w kolejce do kasy też chętnie przepuszczali, zdarzyło się nawet parę razy że gdy nie planowałam korzystać z pierwszeństwa bo stwierdzałam że mogę poczekać, pracownik sklepowy podchodził i mnie niemalże siłą prowadzili (tzn ja zaprzeczałam że nie trzeba, ale bardzo nalegali i prosili aby za nimi iść) na początek kolejki informując kasjerkę że najpierw pani w ciąży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nie należy się bać mówić. Czasem ktoś nie chce zauważyć, a czasem po ludzku nie spostrzeże się w porę. Ale nigdy nie widziałam żeby ktokolwiek kwestionował przepuszczenie ciężarnej w kolejce czy inne przywileje. Także śmiało!

      Usuń
    2. Zgadzam się, że trzeba mieć odwagę, ale nie zawsze się ją ma niestety.

      Usuń
  6. Akcja fajna, wydaje mi sie ze ludzie z zasady sa dobrzy,tylko.czesto o tym zapominaja.W pierwszej ciazy nie spotkalam sie z ustapieniem miejsca w kasie,w autobusie.Teraz nawet na to nie czekam. I widzac siedzaca torbe z zakupami po prostu ja sciagam;) raz mialam sytuacje starszy pan chcial mnie przepuscic na co pani w wieku 60+ skomentowala ze ona jest stara i czy ja takze przepusci.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem osoby starsze (kobiety) i zawsze staram się im pomagać jednak czasem takie sytuacje mnie śmieszą... Wszystko zależy od charakteru człowieka tak mi się wydaje...

      Usuń
  7. Akcja fajna, wydaje mi sie ze ludzie z zasady sa dobrzy,tylko.czesto o tym zapominaja.W pierwszej ciazy nie spotkalam sie z ustapieniem miejsca w kasie,w autobusie.Teraz nawet na to nie czekam. I widzac siedzaca torbe z zakupami po prostu ja sciagam;) raz mialam sytuacje starszy pan chcial mnie przepuscic na co pani w wieku 60+ skomentowala ze ona jest stara i czy ja takze przepusci.;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ważny wpis. Zapraszam wszystkich do dołączenia do akcji. Warto! Im będzie nas więcej, tym więcej uda nam się zdziałać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i dodany komentarz.